Teksty na każdy temat (Reklama: iPod ,Favicon za darmo? )

W sobotę rano nie jadła śniadania. Powiedziano jej, że najlepiej brać na czczo. Kiedy ja już zjadłem, usiedliśmy w kuchni. Jeden z kwadracików bibułki niewinnie leżał pomiędzy nami na stole. Udawaliśmy, że go nie ma. Toni wyglądała trochę jak zwierzątko w pułapce. Nie wiedziałem, czy martwiła się tym, że nie chciałem jej towarzyszyć, czy też niepokoił ją sam pomysł "odjazdu". Nie padło zbyt wiele słów. Toni wypełniła popielniczkę ponurym kopcem na wpół wypalonych papierosów. Od czasu do czasu uśmiechała się nerwowo. Od czasu do czasu brałem ją za rękę i uśmiechałem się zachęcająco. Podczas tej wzruszającej sceny wokół nas kręcili się lokatorzy, z którymi dzieliliśmy kuchnię na tym piętrze hotelu. Najpierw Eloise, smukła czarna dziwka. Potem panna Theotokis, pielęgniarka ze szpitala Św. Łukasza, o smutnej, nachmurzonej twarzy.

(Reklama: kajak )