Teksty na każdy temat (Reklama: ,)
Wspominałem straszne historie o wywołanych kwasem upadkach w otchłanie piekieł, bolesnych doświadczeniach umęczonych włóczęgów, z lubością opisywanych przez pilnych, anonimowych reporterów "Time'a" lub "Life'u". A wszystko ku uciesze tłumów. Prawie płakałem z ulgi, widząc, że moja Toni przetrwa tę podróż bez szwanku. Obawiałem się najgorszego, ale ona dawała sobie radę. Oczy miała przymknięte, twarz triumfującą i pogodną, oddech głęboki i spokojny. Moja Toni zagubiła się gdzieś w tajemniczych królestwach transcendencji. Prawie się już nie odzywała, ledwie co kilka minut przerywając ciszę, by niewyraźnie wymruczeć coś bezsensownego.

(Reklama: )
